środa, 31 października 2012

Pocztówka z Krakowa

Oto co w fotografii mnie najbardziej nęci i z czym mam największy problem. Reportaż.
Moje rozważania o etyce i moralności, oraz brak odwagi są cechami, które z miejsca dyskwalifikują reportażystę.
Opór przed okradzeniem kogoś z jego intymnych przeżyć, jakby był na wybiegu ogrodu zoologicznego, lęk przed stanięciem z nim oko w oko i wiarygodnym wytłumaczeniem mu po co to robię, za każdym razem napełnia mnie obezwładniającą tremą. Zwłaszcza, że ludzie nie przyjmują tego naturalnie, czy obojętnie. Raczej czują się atakowani i okradani. Nie są przyzwyczajeni do bycia fotografowanym. Nawet wśród bliskich fotografujących często zachowują rezerwę i napinają się.  Postrzegają fotografię pejoratywnie.
Fotografowanie ich znaczy dla nich w mym mniemaniu nic więcej jak pokazywanie palcem. Wynika to moim zdaniem ze strachu przed wyśmianiem i wykorzystaniem w złym świetle ich wizerunków.
Dlatego fotografia uliczna i reporterska, jest taka trudna, bo za każdym razem trzeba mierzyć się z nieufnością ludzi, oswajać ich i przekonywać do obiektywu, a przede wszystkim do siebie.
Jednak za każdym razem kiedy przełamywałem te opory, zostawałem nagradzany dobrym, szczerym zdjęciem z historią. Historią którą można odczytać wprost z fotografii.
Na zamieszczonej fotografii wykorzystałem jedyne koło ratunkowe, w reportażu ulicznym - wojeryzm. Czyli robienie zdjęcia bez wiedzy i świadomości fotografowanego. Jest to chyba dobra i skuteczna metoda na przełamywanie reporterskich lodów.

poniedziałek, 29 października 2012

Tribute to Andy Warhol

Właśnie takie piękne nogawki uflejałem sobie dziś podczas śnieżnego, jesiennego spaceru.
Po czterech latach wróciłem do tej sesji z wielce pozytywnym zauroczeniem.

niedziela, 28 października 2012

Dzień Trola

Oto typowy przykład dnia trola!
Jak dziś... choćbyś uciekał przed nim i tak dopadnie Cię następnego dnia! łącznie z dzisiejszą.
Pozdrowienia dla niedzielnych trolów.

sobota, 27 października 2012

Na pulpicie

Obecnie to moje pulpitowe zdjęcie . Zrobiłem je w ubiegłym roku z mojego byłego już okna, które przyniosło mi  przez 5 lat wiele inspiracji. 
Dla mnie fotografia ta oddaje całą esencję nudnej, szarej, hipnotycznej, pochmurnej jesieni. Pełnej melancholii i barwnej harmonii. Taką jaką lubię najbardziej. Pozbawioną gwałtownych ekspresji, monotonną i wyciszoną.

piątek, 26 października 2012

Pociąg do fotografii

Podobnie jak w przypadku klatek schodowych, również przedziały w pociągu bywają inspirujące.
Szczerze mówiąc jadąc pociągiem z aparatem fotograficznym przy sobie nie jestem w stanie odmówić sobie foto-używania. Sama podróż bywa zazwyczaj tak nudna, że muszę urozmaicić ją sobie kreacją.
Jeśli nie są to rozmazane krajobrazy zza okna, to zawsze można zaaranżować małą sesję, nawet jeśli modelka nie ma na to ochoty.

czwartek, 25 października 2012

Dyskretny urok klatki schodowej

Krążenie po blokach i klatkach schodowych to zajęcie, które zarzuciłem kilkanaście lat temu.
Mogłaby ona kojarzyć się tylko z monotonną lamperią, surrealistyczną pajęczyną przewodów, skrzynek i hartowanych kloszów gdyby nie inwencja lokatorów, którzy niekiedy z wielkim natchnieniem starają się oswoić tą swoistą terra incognita.
Klatka schodowa ukazała mi swoje nowe odmienne oblicze jako pełna sympatycznego uroku oaza kiczu i beztroskiej fantazji, w której kwiatek, obrazek, żaglówka, czy dziecięca gitarka zawieszona na kołku bezlitośnie rozbijają monotonię i smutek, tego nudnego tylko z pozoru przybytku.
Fotografia została wykonana w Łodzi na Widzewie i jest częścią rozpoczętego i trwającego projektu "Dyskretny urok klatki schodowej"

środa, 24 października 2012

Tribute to analog photography

Idę za ciosem! Drugi dzień, drugie zdjęcie.
Kontynuuję wątek z pierwszego postu. Oto co staruszek Start widział okiem obiektywu.
Zdjęcie to powstało równo rok temu w ramach projektu "Tribute to analog photography"
W cyklu tym wystąpiły stare analogowe aparaciki z kolekcji mojego ojca.
W centrum sceny pojawiły się Smieny, Zenity, Jubitele, Franki, Druhy i Fedy, każdy w innym otoczeniu oddającym momenty życia kiedy najczęściej sięgamy po aparat. W trakcie podróży, uroczystści, w atelier.
Powyższa fotografia przedstawia Zorkę 4 w otoczeniu mojego pradziadka, prababci i babci. Rozsypane fotografie pochodzące z archiwum mojej babci (w środku) powstały w latach 20- 40.

wtorek, 23 października 2012

Start!


No to zaczynamy! Pomyślało się "A" trzeba postawić i kolejne literki i zobaczymy w jakim kierunku to pójdzie.
W samym pomyśle jest też dyscyplina: jedno zdjęcie / jeden dzień, czyli 7 zdjęć w tygodniu 30 w miesiąc i 365 w roku. Zobaczymy czy wytrwam choćby miesiąc.
Wszystkie publikowane zdjęcia są wykonane własnoręcznie, choć raczej własnoocznie byłoby trafniejszym stwierdzeniem. Od czasu do czasu podzielę się też moimi zbiorami starych fotografii z archiwum babcinych i innych w których posiadanie wszedłem najzupełniej legalnie.
Jak start to Start; czyli sfotografowany przeze mnie dziadziunio Start fotografujący Zorkę 4 i moich prawdziwych dziadków, którzy z kolei zostali sfotografowani i umieszczeni w ramach w latach 30.
Zdjęcie to zrobiłem w listopadzie 2011 jako intro do cyklu "Tribute to analog photography" cyklu który był również projektem kalendarza na 2012 r