... instrumenty muzyczne
... broń i amunicja
... dorabianie kluczy
... happy telefony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia uliczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia uliczna. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 stycznia 2013
wtorek, 15 stycznia 2013
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Na posterunku
... czuwa tu Kapitan Żbik
... jak rycerze pod Giewontem ...
... gdy Ojczyzna w potrzebie ...
... albo jak Świętowit ...
... widok ma na cztery świata strony ...
... skąd wypatruje niebezpieczeństwa ...
... i nie daje się zajść od tyłu ...
piątek, 11 stycznia 2013
czwartek, 3 stycznia 2013
Welcome back
Wiecie jak to jest w Nowym Roku.
Ludziom po świąteczno sylwestrowej gorączce trudno w pierwsze dni stycznia wbić się w rytm codzienności. Wychodzisz do sklepu, a on zamknięty, a jeśli otwarty to półki zieją pustką jak w PRL. Wchodzisz na codziennego bloga, a tam nic się nie dzieje.
Wszyscy jacyś otumanieni, zawieszeni w próżni, zadumani i refleksyjni.
A jeszcze spróbujcie sobie wyobrazić kogoś, kto pierwszy raz od kilkunastu lat spędza sylwestrowy wieczór poza miejscem pracy! Takiemu człowiekowi należy wybaczyć wiele. Nawet kiedy obiecał codziennie aktualizować bloga, bo w swym wolnym czasie poczuł się jak licealista na zielonej szkole... :)
Odpuściłem sobie na kilka dni wszelakie obowiązki i zobowiązania, aby spotkać przyjaciół, puścić się z nimi w tango, doprowadzić do ich upadku :) poznać nowych ludzi... i jeszcze znaleźć w tym wszystkim czas na fotografowanie. Wszystko to powiodło się i przywiozłem z Wrocławia kilka nowych zdjęć.
Oto jedno z nich.
piątek, 28 grudnia 2012
Pełną gębą
Każda ludzka społeczność zorganizowana w wioski, czy miasta, posiada instytucję "wiejskiego głupka". Postać ta zarówno tragiczna jak i liryczna spełnia niezwykle ważne zadanie w społeczności, w której żyje. Nadaje koloryt, jest źródłem legend, postacią magiczną, swoistym łącznikiem natury z kulturą, a więc i postacią wzbudzającą podejrzenia i strach. To nimi straszy się dzieci i ich nie rzadko prześladuje. Jednocześnie posiadają oni niezwykła mądrość miejsca w którym żyją i szlachetną niewinność, gdyż wszystko co robią pozbawione jest premedytacji.
Chciałbym tu oddać cześć wszystkim "wiejskim głupkom" - tym niezwykłym postacią, których zwykłe życie jest raczej pełne niezawinionych przykrości, ale które pozwalają nam inaczej odczytywać świat wokół nas.
Tego jegomościa spotkaliśmy w Poświętnym, do którego przyjechaliśmy zwiedzić piękne Sanktuarium Św. Rodziny. Ów Pan nie dość, że z chęcią nas tam odprowadził, to jeszcze zażądał robienia sobie zdjęć.
czwartek, 27 grudnia 2012
Zza krzaka
... człowiek krzak grasuje po ulicach Łodzi przebierając się za świerki, jodły i jałowce... w takim kamuflażu podgląda codzienne rytuały mieszkańców...
- To dzięcioł?
- Nie!
- To wiewiórka?
- Nie! To Człowiek Krzak!!!
- To dzięcioł?
- Nie!
- To wiewiórka?
- Nie! To Człowiek Krzak!!!
sobota, 15 grudnia 2012
Lekcja reportażu
Miał to być fotograficzny samograj. Dużo
ludzi, dużo cudzoziemców, dużo przebierańców, mnóstwo fotografów, czyli
wymarzone warunki aby wtopić się w tło, wyluzować i dać upust w trakcie
fotograficznego polowania.
Było jednak zgoła inaczej. Było ciężko, czego się zupełnie nie spodziewałem.
Do
Warszawy wyrwałem się po kilku nieprzespanych i przepracowanych nockach
i raptem paru godzinach snu. Zacząłem krążyć, po mieście w
półprzytomnym widzie.
Wszędzie tłok, tumult i wrzawa. Żadnego miejsca , by odetchnąć. Gorąc, spiekota i duchota, a w końcu burza, ulewa i ostry ból głowy.
Wszędzie tłok, tumult i wrzawa. Żadnego miejsca , by odetchnąć. Gorąc, spiekota i duchota, a w końcu burza, ulewa i ostry ból głowy.
Po
kilku godzinach przepychania się wśród pijanych,
rozwrzeszczanych kibiców miałem serdecznie dosyć całej tej imprezy. Każde wywrzeszczane "Polska, biało - czerwoni" działało na mnie jak płachta na byka, płachta którą wraz z właścicielem miałem ochotę rozszarpać na strzępy. Agresja i
niechęć zdominowały mój nastrój i całkowicie odebrały mi chęć do
dalszego fotografowania. No i jeszcze ten wynik!
Mimo uchwycenia kilku ciekawych kadrów, byłem swoją postawą i nieprzygotowaniem do zastanych warunków bardzo rozczarowany. Przyjąłem jakże ważną dla mnie lekcję, aby na przyszłość lepiej przewidzieć warunki do reportażu.
Mimo uchwycenia kilku ciekawych kadrów, byłem swoją postawą i nieprzygotowaniem do zastanych warunków bardzo rozczarowany. Przyjąłem jakże ważną dla mnie lekcję, aby na przyszłość lepiej przewidzieć warunki do reportażu.
piątek, 14 grudnia 2012
Królewna śnieżka czyli polowanie
Mam wielką potrzebę opisania tej fotografii, bo temu ułamkowi sekundy towarzyszyło wiele nieznanych mi dotąd emocji związanych z fotografowaniem ludzi.
Zdjęcie to zostało wykonane na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w
dniu inauguracji słynnych zawodów piłkarskich, które odbyły się latem w Polsce i na Ukrainie.
Ta sympatyczna z wyglądu dziewczyna stała się dla mnie tym czym łania dla myśliwego; bezbronną zwierzyną, trofeum z polowania.
Szedłem wypełnioną ludźmi ulicą, a ta dziewczyna zaczęła podchodzić do mnie by wręczyć mi ulotkę. Ona widziała mnie, a Ja Ją. Ona miała w dłoniach ulotki, Ja aparat. Kiedy była trzy kroki ode mnie wyciągnąłem aparat i w ułamku sekundy zwolniłem migawkę. Ona zdążyła tylko zmienić minę. (Popatrzcie, wygląda jakby przyłapano ją na gorącym uczynku). Zupełnie zbiło Ją to z tropu. Nawet nie odezwała się słowem, Ja zaś poszedłem dalej.
Nie sądzę, żeby zrobiło jej się przykro z tego powodu, natomiast Ja poczułem się jakoś dziwnie odczłowieczony. Poczułem jakiś rodzaj bezczelności ze swojej strony. Zastanowiło mnie to, bo było to pierwsze zdjęcie, które wykonałem człowiekowi z takim wyrachowaniem. I było mi o tyle łatwo, że ta dziewczyna była zupełnie bezbronna. Nie mogę powiedzieć czy miałbym tyle odwagi aby "ustrzelić" w taki sposób dajmy na to pijanego kibola. Lecz odnalazłem w sobie w tamtej chwili nieznany mi dotąd instynkt łowczego. Dla fotografa to w sumie bardzo dobra wiadomość, jednak poczułem też z tego powodu jakiś nie do końca nazwany wyrzut sumienia. Przy takim niewinnym zdjęciu!
Co zaś czuje fotoreporter fotografujący cierpienie?
Dylematy odpowiedzialności i etyki fotografów są zawiłe i nierozstrzygnięte. Ciągną się od samych początków fotografii reporterskiej. Każdy fotograf, który próbuje swoich sił w tej dziedzinie fotografii w pewnym momencie znajdzie się na granicy oddzielającej zabawę od odpowiedzialności za swoje rzemiosło. Wtedy może okazać się jak fotoreportaż może być tożsamy z myślistwem.
Prawdopodobnie zdjęcie to jest dość błahe, nawet Ja formalnie się nim nie zachwycam, lecz jest niewątpliwie moim najważniejszym dotąd zdjęciem, ze względu na emocje, które jego wykonanie poruszyło we mnie.
czwartek, 13 grudnia 2012
Grecja się chwieje
Obrazek zarejestrowany już podczas europejskich zawodów piłkarskich, które odbyły się tego lata w Polsce, a których nazwy bez zasilenia na konto w Szwajcarii wymieniać nie można.
piątek, 7 grudnia 2012
wtorek, 4 grudnia 2012
poniedziałek, 3 grudnia 2012
sobota, 1 grudnia 2012
środa, 21 listopada 2012
piątek, 16 listopada 2012
niedziela, 11 listopada 2012
czwartek, 8 listopada 2012
Widoki na przyszłość
Jeśli ten pan stojący na ulicy Piotrkowskiej wypatruje widoków na przyszłość ... okulary mogą mu nie wystarczyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












.jpg)






