Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łódź. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łódź. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 stycznia 2013

środa, 9 stycznia 2013

Pride of Łódź


Bardzo łatwo w Łodzi zrobić zdjęcie, które przeniesie nas w czasy II Wojny Światowej. Sam mnóstwo takich zrobiłem. Wiecie, taka fotograficzna fascynacja brzydotą i szpetotą, która jest idealna do wzbudzania tanich emocji o smutku i nędzy. Oklepany samograj.
Ale w Łodzi można też zrobić zdjęcia, które przeniosą nas w czasy świetności tego miejsca, ukażą jego potęgę i piękno.
To co, że czasami widokówkowe, skoro co chwila musimy sobie przypominać o pięknie tego miasta, w które przestają już wierzyć nawet jego mieszkańcy.

Prawdziwą stratą dopiero będzie, jeśli Łodzianie nie wykorzystają pozytywnie tego, że są właśnie w centrum uwagi całej Polski. To idealna mobilizacja do działania zarówno tego oddolnego, jak i odgórnego.

Ja postaram się o to by nie eksponować już na tym blogu brzydszej i smutniejszej części tego miasta.
Inni niech się natomiast postarają, żeby to miasto piękniało.

... chociaż może nie powinno mnie już to obchodzić ...

wtorek, 8 stycznia 2013

W odpowiedzi na słynny artykuł o Łodzi z The Sun


- Czy to Wiedeń? Praga? Wrocław?
- Nie! To Łódź! Odrapane, miasto nędzy i ruin! Tylko akurat w trakcie fotografowania lichwiarz i menel         uciekli z kadru


sobota, 29 grudnia 2012

Wnętrzności

Intryguje mnie fakt, że po mimo spędzenia kilkudziesięciu lat w tym mieście; nie znam go. Owszem, wiem gdzie i jak dojechać, jaki wybrać skrót, ale nie mogę z pewnością powiedzieć, że znam to miasto na wylot. Przez te wszystkie lata, jak zaklęty przemierzałem główne jego arterie, rzadko zaglądając w zakamarki lub podnosząc głowę. Wiecznie te same korytarze, rutynowe przemieszczanie się. Suma powierzchni ulic i ciągów komunikacyjnych jaką porusza się przeciętny mieszkaniec miasta, jest nieproporcjonalnie uboższa wobec ogromu nieznanych miejsc, które ów ciągi oplatają.
Zamknięte enklawy, otoczone kamienicami i blokami, to tereny życia intymnego. Integrujące w społeczności, w których jedno spojrzenie wystarczy by rozróżnić swojego od obcego. Dlatego tak nieswojo czasem wbijać się z butami w życie autochtonów. A jednak nic tak bardzo nie pociąga jak wizja wywinięcia miasta  lewą stronę, aby zbadać jego wewnętrzne organy i poznać miasto jakim  jest naprawdę. W całej okazałości, od frontów i krawężników, po oficyny, podwórka, klatki schodowe i sutereny, komórki, strychy. To zadanie jedynie dla prawdziwych Flaneurów, na których czekają wielkie i satysfakcjonujące odkrycia i dreszcz emocji.

czwartek, 27 grudnia 2012

Zza krzaka

... człowiek krzak grasuje po ulicach Łodzi przebierając się za świerki, jodły i jałowce... w takim kamuflażu podgląda codzienne rytuały mieszkańców...
- To dzięcioł?
- Nie!
- To wiewiórka?
- Nie! To Człowiek Krzak!!!

wtorek, 11 grudnia 2012

Po Euro

KS Wifama! Wspaniała, podgrzewana słońcem murawa wydaje finezyjne źdźbła trawy, które kamuflują całe boisko przed piłkarzami! Wynik bezbramkowy. Ciężko znaleźć piłkę!

czwartek, 6 grudnia 2012

Uniontex

... bywając w opuszczonych miejscach zawsze w wyobraźni staram się je zaludnić, ludźmi którzy kiedyś byli z owym miejscem związani.

W tej hali przewinęło się dziesiątki tysięcy osób. Nawet papież Jan Paweł II tu zagościł. W latach swojej świetności zakład zatrudniał aż 14000 pracowników. Był jednym z największych w Europie zakładów bawełnianych. Oto zapomniany symbol Łodzi - Uniontex. Jego szkielet jak wyrzut przypomina czym była Łódź jeszcze 20 lat temu. Dla mnie dziś jest też symbolem upadku idei. Tak jak ciężko wypełnić ten szkielet nową treścią, tak ciężko stworzyć miastu nową wiarygodną tożsamość.

środa, 5 grudnia 2012

Upadek kolosa

Kontynuuję czarno-biały tydzień. 
Na zdjęciu zburzony silos z dawnych zakładów Wifamy. Przez pewien czas majestatycznie zdobił  plac rozbiórki i był jedną z niewielu pamiątek pozostałych z industrialnego krajobrazu tej części Widzewa. 
W Łodzi zaczyna powoli brakować takich pomników, symboli niegdyś prężnego, industrialnego miasta. Miasto pozbywając się ich pozbywa się również śladów swojej tożsamości. A miasto bez tożsamości (jakakolwiek by nie była) nie pozwala mieszkańcom na identyfikowanie się z nim. 
Była Łódź czterech kultur, Łódź włókiennicza, Łódź przemysłowa, wreszcie Łódź kulturalna ( przez chwilę). A teraz jaka jest? Łódź przemysłów kreatywnych? Ta idea pomimo swej świetności nie jest w stanie zintegrować wokół siebie większości mieszkańców, którzy potrzebują przede wszystkim dobrych szkół, dobrych dróg i dobrej pracy.
Tożsamość miasta tworzy się oddolnie, samoistnie i nie może być narzucana przez władzę i speców od PR, bo jest po prostu niewiarygodna i nierzeczywista z potrzebami jego mieszkańców.

Ten silos na zdjęciu, został zrównany z ziemią, tak że nawet cegła z niego nie została. Jęli upadł tak mocno wrodzony w tkankę miejską symbol świetności tego miasta, to co stanie się z iluzorycznymi artefaktami sztucznie podnoszonymi do rangi nowych symboli. 
Nie będą potrzebne buldożery, bo wystarczy podmuch wiatru.

czwartek, 29 listopada 2012

Łódź Fabryczna

Po tym peronie biegł Witek Długosz bohater "Przypadku" Kieślowskiego, jednego z moich ulubionych polskich filmów. W zależności od tego czy zdążył pisały się dalsze losy jego życia.
Dziś nie miałby już takich dylematów...

wtorek, 20 listopada 2012

Magazyn bawełny

Drugie z moich zdjęć wybranych do pokonkursowej wystawy Potęga Łodzi 2012.  
Na zdjęciu świetna rewitalizacja starego Scheiblerowskiego magazynu bawełny w kompleksie Księży Młyn w Łodzi na centrum biznesowe Textorial Park.

poniedziałek, 19 listopada 2012

Komu retusz!? Komu?


Jak już wspominałem uwielbiam stare fotografie. Ich retuszowanie jest dla mnie jak mantra. W trakcie "ślęczenia" nad nimi mogę wniknąć głęboko w ich historię, odnajdywać ukryte szczegóły i konteksty.

Na zdjęciu moja prababcia z pradziadkiem na spacerze najprawdopodobniej ulicą Główną w Łodzi (dzisiejsza Aleja Piłsudskiego) na wysokości Widzewskiej Manufaktury. Dziecko po lewej stronie to moja babcia, która udostępniła mi to zdjęcie.
Fotografia pochodzi z lat 30.

Ps. chcesz retusz - daj znać

sobota, 17 listopada 2012